Pokazywanie postów oznaczonych etykietą modal jazz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą modal jazz. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 listopada 2012

Steve Kuhn Trio - Mostly Coltrane

Steve Kuhn zaczynał swoją przygodę z jazzem przeszło pól wieku temu, grając na początku przez krótki czas z samym Johnem Coltranem. Dziś jako w pełni ukształtowany muzyk oddaje hołd temu jednemu z największych...

Kuhn razem ze swoim triem oraz gościem, Joe Lovano oddają ducha coltrane'owego grania nie popełniając grzechu zaniedbania, ich gra jednocześnie tak nasiąknięta Tranem ma w sobie dużą dawkę własnych emocji, własnego ducha. Ze wszystkich muzyków to Lovano najbardziej upodabnia się do pierwowzoru, dźwięki jego saksofonu (i węgierskiego cuda tárogató) od razu przywodzą na myśl Trane'a, nie jest to jednak bezmyślne kopiowanie a tylko niezwykle umiejętne czerpanie ze źródła. Kuhn gra pięknie, dostojnie, wie czego chce. Sekcja natomiast schowana, ale zawsze czujna nadaje rytmu, nienachalnie prowadzi cały band, choć im dalej w płytę tym perkusja nabiera wigoru (świetnie zagrane "Configuration")... Kuhn skomponował dwa utwory a na resztę materiału wybrał na płytę utwory ze starszej jak i nowszej działalności Trane'a (do "Jimmy's Mode" ze "Stellar Regions" włącznie) łagodnie rozpoczynając i ogniście kończąc swoje dzieło...

Wielki hołd :]




poniedziałek, 8 października 2012

Mount Everest Trio - Waves from Albert Ayler

Płyta z takim tytułem nie może być zła. Ba, jest lepsza niż się spodziewałem. Po RYMowemu daję 4,5/5 bo w pełni na taką ocenę płyta zasługuje. Trójka szwedów w latach siedemdziesiątych grała pierwszorzędny free inspirowany Colemanem, Aylerem z dodatkiem jazzu modalnego, hard bopu czy nawet funku. Sekcja odwala tu kapitalną robotę (bass pięknie pulsuje i nadaje głębi a perkusista gra akie motywy że aż się gęba cieszy). Czystymi odniesieniami do Aylera i Colemana są tu "Spirits" czy "Ramblin'". W własnych kompozycjach Szwedzi dają trochę odetchnąć bardziej skupiając się na kompozycjach niźli na intensywności dźwięków przez co całościowo mamy do czynienia z płytą kompletną - paleta emocji dawkowanych prze trio jest naprawdę spora. Polecam.